Droga do Bugulmy
Jáchym Topol
Jáchym Topol - Droga do Bugulmy
[ recenzja ]
“Droga do Bugulmy” to bardzo sugestywna wizja niedalekiej przyszłości, kiedy to Słowianie (zwłaszcza Czesi i Polacy) przyczynią się do rozpadu Unii Europejskiej. Jáchym Topol mówi o ważnych problemach naszej cywilizacji (takich jak emigranci, upadek wartości, rola mężczyzn i kobiet we współczesnej cywilizacji). Dużo tu ironii i trafnych spostrzeżeń.
Jáchym Topol napisał sztukę „Droga do Bugulmy” na zamówienie Dusseldorfer Schauspielhaus. O czym opowiada makabryczno-komiczna sztuka Jáchyma Topola? Pozornie jest to opowieść o ludziach, ich wierze i nadziejach. Jednak ukrytym bohaterem sztuki jest mityczno-realistyczna Bugulma.
Topol pokazuje pesymistyczny obraz Europy. Zburzony Wawel, Wieża Eiffla zamieniona w złom, zalane wodą Hradczany, ludzie mieszkają w podziemnych miastach. Trzeba przyznać, że to dosyć mroczna wizja przyszłości i może lepiej, że to tylko ponura wizja Jachyma Topola.
Praski kat Erman, jego syn, nałogowy narkoman Jenik i dogorywający dziadek wędrują w poszukiwaniu tajemniczej Bugulmy, znajdującej się gdzieś na tajemniczych przestrzeniach rozległej, dzikiej, niesamowitej Symberii.
Symbiracy uważają, że zbliża się koniec świata. Wierzą, że bóg, który wkrótce przyjdzie, chce mieć pozszywane, całe trupy. Dlatego trupy ludzi powinny być całe, a nie poszarpane czy pozbawione kończyn. W obozie na Symberii Lekarka i Karla zszywają rozerwane przez bomby czy w inny sposób uszkodzone ciała.
Jerochimova była studentką etnografii. Uczestniczyła w wyprawie badawczej. Okręt badawczy ekspedycji rozbił się o brzeg. Jerochimova jako jedyna ocalała. Wędrowała z Symbirakami przez tundrę i tajgę. Wreszcie trafiła do zagubionego wśród lodów obozu w Symberii.
Obóz, do którego trafiła Jerochimowa, znajduje się w kotlinie otoczonej górami, odcięty przez śnieg i lód od świata. Któregoś dnia do obozu przybyli dwaj Czesi: Grigorij i Sasza Jednooczko. To właśnie Grigorij wpadł na pomysł, by trupy zmarłych więźniów układać w piramidy.
Trochę apokaliptyczno-groteskowe i ponure wizje wojny oraz chaosu wywołanego przez terrorystów, które sugeruje w swoim dramacie Topol, przypominają słynną powieść Georga Orwella “1984″ albo niektóre sceny z filmu Terry’ego Gilliama “12 Monkeys”. Zwłaszcza porównanie do powieści Orwella wydaje mi się szczególnie uzasadnione.
Należy zwrócić uwagę, że obok Bohumila Hrabala czy Egona Bondego wielką inspiracją dla Topola jest proza Jaroslava Haska, twórcy słynnego ofermy Szwejka. Uważam, że Topol podobnie jak Hasek z ironią i humorem patrzy na swoich bohaterów. Poza tym chyba nieprzypadkowo mityczne miasto nazywa się Bugulma. Wielbiciele Jaroslava Haška na pewno wiedzą, że w czasie I wojny światowej Jaroslav Hašek był żołnierzem Legionu Czechosłowackiego, a potem służył w Armii Czerwonej. Przez jakiś czas był w Bugulmie, mieście znajdującym się w Tatarstanie, gdzie obecnie jest muzeum Jaroslawa Haška.
Sztuka napisana przez Jáchyma Topola ma zabawne, ironiczne dialogi. Topol w “Drodze do Bugulmy” z dużą dozą humoru opisuje i krytykuje świadomość Europejczyków. “Drogę do Bugulmy” powinni przeczytać nie tylko wielbiciele makabryczno-mrocznego humoru, ale każdy, kto chciałby z dystansem spojrzeć na naszą europejską rzeczywistość. Jáchym Topol napisał wybitny, olśniewający dramat. Czy jednak czytelnicy i krytycy potrafią to docenić?
(rec.: Hieronim Szczur)
Jáchym Topol, Droga do Bugulmy, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2006, przeł. Leszek Engelking
Wyświetlanych:

















powrót do indexu


