Słońce Scortów
Laurent Gaudé
Laurent Gaudé - Słońce Scortów
[ recenzja ]
Los żartuje sobie z ludzi i drwi z nich. I o tym opowiada ta zdumiewająca saga rodzinna o familii Scortów Mascalzone. Jest w tej powieści trudny do uchwycenia i opisania nastrój. Melancholia uczuć, które są jak słońce i deszcz. Laurent Gaudé za tę powieść otrzymał Nagrodę Goncourtów. Nie dziwię się. „Słońce Scortów” emanuje zmysłowością i magią pięknych wrażeń.
Laurent Gaudé w mistrzowski sposób opowiada pogmatwaną historię rodziny, zaczynając od roku 1875 a kończąc w 1980. Szkicuje klimat małego miasteczka Montepuccio, zagubionego pośród wzgórz masywu Gargano w słonecznej Apulii. Jak jego sekretni mistrzowie (Moravia, Sciascia, Pavese) Laurent Gaudé w finezyjny sposób pokazuje ludzi żyjących w małym miasteczku.
Powieść zaczyna się prawie jak Hitchcockowski suspens. Luciano Mascalzone wychodzi z więzienia. Odsiadując wyrok obsesyjnie myślał tylko o jednym: aby zgwałcić Filomenę Biscotti, zaspokoić żądzę i umrzeć. Los zakpił z niego. Zamiast Filomeny zgwałcił jej siostrę Immocolatę. Mieszkańcy Montepuccio osaczają go jak zwierzynę i dokonują na nim linczu. I tak od przewrotności losu, brutalności, chwil rozkoszy, krwi i zemsty zaczyna się mroczna historia Scortów. Następne pokolenia Scortów walczą o to, by godnie żyć. Uczestniczą w połowach ryb. Jako najemni pracownicy harują w gajach oliwnych i na polach. Potem otwierają trafikę, gdzie sprzedają papierosy. Długie lata mozolnej pracy i tysiące litrów wylanego potu przynoszą spełnienie marzeń Scortów. Zyskują szacunek mieszkańców miasteczka i opinię liczącej się w okolicach Montepuccio rodziny. Jak mówi Raffaele Scorta: „Trzeba docenić pot (…). Bo to są najlepsze chwile w życiu”.
Inny ze Scortów, Domenico, mówi to, co brzmi banalnie, ale zawiera jedno z najcenniejszych spostrzeżeń o życiu: „Liczy się tylko rodzina. Bez niej byłbyś martwy, a świat kręciłby się dalej”. Dla Scortów rodzina jest najdroższą i najcenniejszą wartością, czymś, co nadaje sens życiu. Taka jest Carmela, która jak matka Grakchów poświęca siebie, by dbać o rodzinę i więzi rodzinne. Ukrytym bohaterem jest tu wszechobecne słońce. Słońce, które przygląda się pożądaniu. Słońce, które obserwuje śmierć kolejnych Scortów i słońce, które drży, kiedy Scortowie jak szaleńcy poddają się emocjom miłości. Bo, jak szepcze do ojca Anna, najmłodsza ze Scortów, “nic nie nasyci Scortów”.
Może właśnie w tym nienasyceniu jest to, co najcenniejsze? Giorgio Bassani i Tommaso Lampedusa mają następcę, który z sagi rodzinnej zrobił majstersztyk. Laurent Gaudé opisał historię rodziny Scortów Mascalzone tak, że chce się ją czytać, czytać, ciągle czytać….. Wstrząsająca powieść. Wywołuje drżenie wspomnień.
(rec.: Hieronim Szczur)
Laurent Gaudé, Słońce Scortów, Wydawnictwo W.A.B. Warszawa 2005, przeł. Jacek Giszczak
Powieść otrzymała Nagrodę Goncourtów.
Wyświetlanych:

















powrót do indexu


