Zmierzch świata
Włodzimierz Odojewski
Włodzimierz Odojewski - Zmierzch świata
[ recenzja ]
Bardzo rzadko tak mówię. Jednak jeśli chodzi o “Zmierzch świata”, to nie mam wątpliwości. Książka Włodzimierza Odojewskiego to arcydzieło opowiadające o despotycznych ludzkich namiętnościach. Na dodatek jest to wstrząsająca opowieść o „letejskim świecie przemocy”. W mistrzowski sposób napisana kronika zranionej świadomości narodowej (jak to nazwał Isaiah Berlin).
“Zmierzch świata”, zbiór opowiadań, po raz pierwszy ukazał się w 1962 roku. Należy do tzw. cyklu podolskiego, do którego zalicza się także “Wyspę ocalenia” (1964) i “Zasypie wszystko, zawieje..” (1973).
Tego, co działo się na wschodnich kresach II Rzeczypospolitej w czasie II wojny światowej, nie da się inaczej określić niż barbarzyńska masakra. Odojewski nazywa to po imieniu. Ostro, szczerze, oskarżycielsko, namiętnie i z pasją. „Tam dokonano okrutnej, jednostronnej rzezi na ludności polskiej. Dokonano rzezi straszliwszej niż w Bośni i Kosowie”. Dlaczego do tej pory nikt za te rzezie nie został rozliczony?
Akcja opowiadań rozgrywa się między 1939 a 1945 rokiem. Katarzynę, Piotra i Pawła łączy wspólne dzieciństwo i wspomnienia. Mamy tu klasyczny, archetypowy motyw: zmysłowa, atrakcyjna kobieta i odurzeni jej zmysłowością dwaj mężczyźni. Losy całej trójki splatają się ze sobą w tragiczny sposób. Zgodnie z logiką starożytnego Fatum, które ciąży nad życiem ludzi, losy trzech postaci nie mogą być szczęśliwe. 1943-1945 to okres szczególnie zaciętych, krwawych walk. Wsie i miasteczka kresowe są niszczone i grabione przez oddziały Niemców, przez sotnie UPA i oddziały generała Andrieja Własowa.
Semen Gawryluk, przyrodni brat Piotra, służąc w ukraińskim batalionie SS „Nachtigall” jako oberfeldfebel, w 1943 roku złupił i spalił Czuprynie, rodową siedzibę Czerestwienskich. Na swoim sumieniu miał też masakrę ludności Krzyżtopola i spacyfikowanie Nikiforyczy.
„Bestia w człowieku jest niezniszczalna”, mówi Odojewski. Bo jak inaczej wytłumaczyć te pogromy, rzezie, barbarzyński nieomal kult zabijania? Jak opowiedzieć o rytuale zabijania, któremu oddają się ludzie?
Piotr Czerestwienski niczym mroczny, demoniczny, conradowski bohater pułkownik Kurtz czuje ciężar przygniatającej go odpowiedzialności. Drąży, penetruje „piekło pamięci”. Usiłuje odnaleźć to „genezis przeznaczenia” (jak świetliście nazwał to Zbigniew Bieńkowski), które go prześladuje.
Prozą Odojewskiego zachwycał się Jarosław Iwaszkiewicz. Maria Danilewicz-Zielińska przyrównała Odojewskiego do Borysa Pasternaka. Mieczysław Orski mówił o wpływie Marcela Prousta. Tomasz Burek wymienił takich gigantów prozy jak Franz Kafka, Jean Paul Sartre i James Joyce. Henryk Bereza zauważył u Odojewskiego „faulknerowskie fascynacje stylistyczne”. Te wszystkie nazwiska podkreślają jeszcze bardziej znaczenie i wartość prozy Odojewskiego.
Odojewski zdumiewa, zachwyca, fascynuje. Jego proza to „kresowy realizm magiczny”. Urzeka w niej ta mroczna zmysłowość. Ale na czym polega tak naprawdę fenomen prozy Odojewskiego? To zagadka, którą pozostawiam czytelnikom do odkrycia.
(rec.: Hieronim Szczur)
Włodzimierz Odojewski, Zmierzch świata, Wydawnictwo Twój Styl, Warszawa 2005
Wyświetlanych:

















powrót do indexu


